Na powierzchni widać rozkopaną drogę, ciężki sprzęt, nowe skrzyżowania, kładkę i zmieniającą się organizację ruchu. Najtrudniejsza część przebudowy DK94 w Olkuszu dzieje się jednak znacznie głębiej. Pod trasą znajdują się pustki krasowe, które trzeba wypełniać specjalną mieszanką, zanim powstaną kolejne elementy jednej z największych inwestycji drogowych w powiecie olkuskim. Tylko do końca kwietnia 2026 roku wtłoczono pod ziemię ponad 80 tys. metrów sześciennych mieszanki pyłowo-spoiwowej. Koszt tych prac sięgnął około 39,2 mln zł netto.
Rozbudowa olkuskiego odcinka drogi krajowej nr 94 obejmuje około 4,4 kilometra jednej z najważniejszych tras przecinających miasto. Umowę podpisano w marcu 2024 roku, a jej wartość wynosi ponad 217,4 mln zł. Przebudowywane są skrzyżowania, powstają nowe obiekty inżynierskie, przejścia podziemne oraz kładka dla pieszych. Największą zmianą będzie dwupoziomowe rozwiązanie w rejonie skrzyżowania ulic Centralnej, Kościuszki i Rabsztyńskiej – ruch lokalny ma odbywać się górą, natomiast DK94 zostanie poprowadzona poniżej.
Skala przedsięwzięcia jest duża sama w sobie, ale olkuska inwestycja od początku musi mierzyć się również z tym, czego na pierwszy rzut oka nie widać.
Dziesiątki tysięcy metrów sześciennych pod ziemią
GDDKiA oficjalnie informowała już w marcu 2025 roku, że podczas prac pod DK94 trwa zatłaczanie specjalnej mieszanki cementowej służącej do wypełniania pustek krasowych. Wtedy wykorzystano około 53 tys. metrów sześciennych materiału. Prace były jednak kontynuowane. Oficjalny serwis inwestycji jeszcze w kwietniu 2026 roku informował o zatłaczaniu pustek w rejonie obiektu oznaczonego jako WD-03 oraz na dojazdach do niego.
Skala przedsięwzięcia najlepiej widoczna jest w odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury na jedną z interpelacji dotyczących DK94. Według danych na 28 kwietnia 2026 roku pod drogę wtłoczono 80 543,89 m³ mieszaniny pyłowo-spoiwowej, a koszt tych robót wynosił około 39,2 mln zł netto. Dokumentacja przewidywała zabezpieczanie pustek m.in. pod projektowanym wiaduktem WD-3 oraz w rejonie kładki dla pieszych. Resort podkreślał, że wypełnienie pustek ma zapewnić prawidłową i bezawaryjną pracę przyszłych konstrukcji.
To oznacza, że znaczna część prac przy jednej z największych drogowych inwestycji w Olkuszu nie polega wcale na układaniu asfaltu.
Polega na przygotowaniu gruntu pod tym, co dopiero później zobaczą kierowcy.
Dlaczego pod Olkuszem są pustki?
Pustki krasowe powstają w skałach podatnych na rozpuszczanie przez wodę. Proces ten może prowadzić do tworzenia podziemnych szczelin, kanałów i komór. W przypadku inwestycji drogowej takie warunki gruntowe mają szczególne znaczenie, bo fundamenty obiektów inżynierskich i sama konstrukcja drogi muszą mieć stabilne podłoże.
W przypadku DK94 inwestor nie ukrywa, że właśnie geologia była jednym z czynników wpływających na zakres robót. Temat wielokrotnie pojawiał się również w interpelacjach parlamentarnych. Posłowie pytali m.in. o liczbę pustek, zakres wcześniejszych badań, ilość zużywanej mieszanki oraz bezpieczeństwo przyszłego użytkowania trasy.
Trzeba jednak zachować tutaj ważne rozróżnienie. Sam fakt występowania pustek pod przebudowywanym odcinkiem DK94 nie oznacza automatycznie, że droga jest niebezpieczna. Właśnie dlatego prowadzone są roboty wzmacniające podłoże i wypełniające rozpoznane przestrzenie.
Problem polega raczej na skali i technicznej trudności prac, których przeciętny kierowca przejeżdżający przez Olkusz po prostu nie widzi.
Termin już się przesunął
Pierwotnie GDDKiA informowała o zakończeniu inwestycji we wrześniu 2026 roku. Obecna strona projektowa wskazuje jednak listopad 2026 roku jako planowany termin zakończenia robót.
Na początku października roboty nadal trwają. Aktualny serwis utrudnień GDDKiA wskazuje, że na 4,4-kilometrowym odcinku DK94 w Olkuszu obowiązuje zmieniona organizacja ruchu, a we wrześniu wprowadzano kolejne przełożenia ruchu oraz zamknięcia wlotów lokalnych ulic.
Temat harmonogramu pozostaje na tyle istotny, że jeszcze we wrześniu 2026 roku trafił ponownie do Sejmu. Posłanki Elżbieta Duda i Agnieszka Ścigaj pytały Ministerstwo Infrastruktury m.in. o wiążący termin zakończenia inwestycji oraz sposób monitorowania warunków geotechnicznych i hydrogeologicznych. Odpowiedź resortu wpłynęła 23 września.
Sama liczba interpelacji pokazuje, jak bardzo inwestycja wykracza poza zwykły remont drogi. Dla mieszkańców oznacza miesiące utrudnień, zmian organizacji ruchu i pytania o to, kiedy wreszcie będzie można korzystać z całej przebudowanej trasy.
Ponad 32 tysiące pojazdów każdego dnia
Znaczenie DK94 dla Olkusza trudno przecenić. Według danych GDDKiA tą trasą przejeżdża ponad 32 tys. pojazdów na dobę. To nie jest więc lokalna ulica, którą można na kilka miesięcy wyłączyć z ruchu bez większych konsekwencji. To jedna z głównych arterii łączących Małopolskę ze Śląskiem i jednocześnie droga przebiegająca przez środek miasta.
Każda zmiana organizacji ruchu odbija się więc na codzienności mieszkańców, przedsiębiorców i osób dojeżdżających do pracy. Dlatego przebudowa jest obserwowana znacznie uważniej niż większość inwestycji drogowych w regionie.
Nowa DK94 ma docelowo poprawić bezpieczeństwo i przepustowość. W ramach inwestycji przebudowanych zostanie sześć skrzyżowań, powstanie rondo turbinowe, dwa przejścia podziemne i nowa kładka dla pieszych. Ta ostatnia została udostępniona mieszkańcom pod koniec sierpnia 2026 roku. Ale zanim wszystkie te elementy zaczną działać jako jedna całość, wykonawca musi poradzić sobie również z tym, czego nie widać z samochodu.
Najdroższe może być to, czego nie widać
W dużych inwestycjach drogowych najłatwiej policzyć kilometry asfaltu, liczbę skrzyżowań czy długość nowej kładki. Olkusz pokazuje jednak, że czasami ogromne pieniądze trzeba wydać nie na spektakularne obiekty, lecz na zabezpieczenie tego, co znajduje się pod nimi. Ponad 80 tys. metrów sześciennych materiału wtłoczonego pod ziemię i dziesiątki milionów złotych przeznaczone na ten zakres robót dobrze pokazują skalę problemu.
Właśnie dlatego przebudowa DK94 jest czymś więcej niż modernizacją „starej czwórki”. To również duże przedsięwzięcie geotechniczne prowadzone w samym środku miasta. Kiedy inwestycja się zakończy, kierowcy zobaczą nowe skrzyżowania, jezdnie, wiadukt, kładkę i przejścia dla pieszych. Znacznie trudniej będzie zobaczyć jeden z najważniejszych elementów całej budowy – tysiące metrów sześciennych materiału, który pozostanie głęboko pod drogą.
A to właśnie on może okazać się jednym z najbardziej kosztownych i najważniejszych fragmentów całej olkuskiej inwestycji.


